Margaret w Raciborzu!


Ostatni koncert zamykający moją koncertomanię na ten sezon!

 

Ostatnie trzy weekend'y były dla mnie bardzo owocne pod względem muzycznym. Dwa tygodnie temu koncert Sarsy, tydzień temu Ani Dąbrowskiej, a w minioną sobotę Margaret w Raciborzu. 

Tym razem relację zdam Wam inaczej niż zazwyczaj. 

Zacznijmy od tego, że był to mój trzeci koncert Gośki w moim życiu. Pierwszy w 2014 w Wodzisławiu, następny rok później w Rybniku no i teraz trzeci w Raciborzu. Porównując ten ostatni do poprzedni pod względem gry światła, atmosfery czy wokalu  to mogę powiedzieć, że to jest obrót o 180°. Nie chciałem do porównania wpisać kontaktu z publicznością (tak na prawdę specjalnie tego nie zrobiłem), ponieważ na każdym koncercie jest tak samo rewelacyjny.



Mega się cieszę, że pojechałem na ten koncert. Trochę mi jednak smutno, że Gośka nie zaśpiewała piosenek ze starego albumu "Add The Blonde", takie jak "Click", "As Good As You". Jednakowoż nie było to  Add The Blonde Tour tylko Monkey Bu$iness Tour 

Plusem dla mnie były wizualizacje w tle, które pokazywały teledyski, teksty piosenek czy animacje. 

Na każdym koncercie Margaret (i tylko u niej!) zwracam uwagę na ubiór. Za każdym razem wygląda pięknie, ale tym razem pobiła wszystko! 

­­↑­↑↑GOŚKA NA PERKUSJI­↑­↑­↑

Oczywiście jak po każdym koncercie, Gośka podeszła do fanów. Nie rozdawała autografów z tego co widziałem, tylko robiła zdjęcia i rozdawała kartki promocyjne albumu. Śpieszyła się na następny koncert więc nie miała zbytnio czasu. Zauważyłem też, że jako jedyny miałem albumy wiec +100 do zajebistości. 

Ochroniarze nie dawali rady z podtrzymywaniem bramek, bo ludzie aż się "rzucali'' na te bramki. 
Nadeszła moja kolej!

Gośka jakieś dwa metry ode mnie więc jej macham tymi albumami, nie zauważyła, ale widziała to managerka Margaret - Ewelina. Zapytała dla kogo, więc powiedziałem, że dla Kuby. 
Gdy już trzymała te albumy podeszła do mnie omijając jakieś 20 osób. 

Nasza rozmowa wyglądała tak:

Margaret: Dla Kuby tak?
Ja: Tak
M: Boże ile tych płyt? Ja tyle w domu nie mam.
J: Wszystkie, od początku do końca. Staram się.
M: Ale czaaaaaad!
M: Proszę! Piątka!
J:Piątka !

Owocem tej rozmowy jest to: 


Był to mega koncert! Do domu wracałem pełen energii i z bananem na twarzy!

Dłużej już Was nie męczę. Jak narazie przerwa od koncertów i wracam do rzeczywistości. 
Niedługo na blogu będzie dużo poradników wakacyjnych! 


Źródło pierwszego zdjęcia : www.naszraciborz.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Adbox
Niniejsza strona stanowi utwór, podlegający ochronie na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Prawa autorskie, osobiste jak i majątkowe do strony przysługują Jakubowi Jeznach. Zgodnie z zasadami określonymi w Kodeksie cywilnym, ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z art. 116 i 117 ustawy o Prawie autorskim i prawach pokrewnych, nieuprawnione rozpowszechnianie oraz nieuprawnione utrwalanie lub zwielokrotnianie w celu rozpowszechniania cudzego utworu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 2, karze ograniczenia wolności lub grzywnie.