Back to school 2018 - edycja dla dziewczyn!


Wracam do Was z serią "Back to school", ale w nietypowym wydaniu. Będą dwa osobne posty. Pierwszy to właśnie ten, czyli dla dziewczyn, a drugi to ogólny, dla wszystkich.


Jako, że już przyznałem się faktem, iż jestem wizażystą, to chciałbym Wam doradzić jakie paletki wybrać aby było dobrze cenowo, bo jak wiemy, nie każdy może dysponować wielkim budżetem. 

Wiem, niektóre szkoły nie pozwalają wręcz zakazują malować się. Smuci mnie to a zarazem drażni, ponieważ jest to też jakiś sposób wyrażania siebie, ale to jednak mój pogląd i nic z tym nie zmienię. Jednak są szkoły, które pozwalają się malować, ale ten makijaż ma być delikatny czyli bez szalonych kolorów. 

Dzisiaj Wam pokaże paletki z brązami (chłodnymi jak i ciepłymi), pomarańczami i beżami, bo jak wiemy tylko te kolory są delikatne i są bezpiecznym wyjściem. 

Paletki przefiltrowałem cenowo, nie jakościowo (tak jak pisałem, nie każdy ma wysoki budżet) i podzieliłem na 4 części: EKONOMICZNIE, STANDARDOWO, WYŻSZA PÓŁKA oraz WYSOKOBUDŻETOWE.

EKONOMICZNIE

MAKEUP REVOLUTION RE-LOADED ICONIC FEVER




Każdej z Was na pewno znana marka. Jak widzicie mamy tutaj bardziej różne odcienie pomarańczu , dwa odcienie beżu oraz chłodne odcienie brązu. Paleta ma 15 cieni w tym 5 metalicznych i 10 matowych o wykończeniu satynowym.

Bardzo lubię tę paletę, bo mimo, że kolory nie różnią się aż tak bardzo to i tak można dużo na niej wypracować. 

Jej jakość w ogóle ma się nijak do ceny, mówiąc w pozytywnym tego wyrażenia sensie. Dla mnie ta paleta spokojnie mogłaby śmigać po 30 zł, a jednak jest tańsza. Świetnie się rozprowadza, łączy z innymi cieniami, a opad jest niewielki.

Metalicznych cieni nie używałbym do szkoły, bo są bardziej na weekendową zabawę po szkolę niż na zajęcia (i to się tyczy każdej palety, którą tu wymienię). 

Cena waha się pomiędzy 16,90 zł - 19,99 zł. Jest ona dostępna w kilku drogeriach internetowych.


LOVELY DARK NUDE


Teraz marka bardziej dostępna w stacjonarnych drogeriach. Ta paleta jest bardziej metaliczna niż matowa. Na 12 kolorów tylko trzy mamy matowe z wykończeniem kredowym. 

Gdy ktoś potrzebuje tylko 2/3 cieni aby zrobić makijaż oka i żeby nie był zbyt widoczny to polecam mu ją.

Można zauważyć, że jest ona inspirowana kultową paletą NAKED 2 od Urban Decay.

Oczywiście o jakości nie ma tu co mówić. Cienie się osypują w okropny sposób, a pigmentacja zależy od cienia, czasami ona jest, czasami nie ma lub jest nie widoczna.

Kosztuje 22 zł i jest dostępna w wielu drogeriach stacjonarnych jak Rossmann czy Hebe, ale internetowo też ją znajdziecie.


STANDARDOWO

MAKEUP REVOLUTION ELIXIR CHOCOLATE



Hype na te czekoladki z Makeup Revolution już dawno się skończył, ale trzeba się bardziej im bliżej przypatrzeć.

Wyglądem od środka paleta bardzo przypomina czekoladkowe paletki z Too Faced.

Mamy 16 cieni w tym dwa bazowe, na których możemy ładnie rozblendować oko. Trzy cienie są perłowo-metaliczne. Chłodne brązy, beże, pomarańcze, róże. Wszystko czego dusza zapragnie.

Okropnym posunięciem ze strony MUR jest to, że zamiast małego pędzelka dali pacynkę, której już chyba nikt nie używa. 

Pigmentacja jest okej, polecam tę paletę. Fajnie się na niej pracuje, a osypywanie się tych cieni jest nawetnawet.

Cena za 16 cieni wynosi 27,90 i są dostępne w Naturze i kilku drogeriach internetowych.


W7 BLAZIN'



Długo się zastanawiałem czy dodać tę paletkę, ale jej urok i tonacja rozkochują każdego wizażystę.

Swojego czasu stanowisko z marką W7 było w Naturze. Teraz nawet nie wiem czy jeszcze gdzieś można kupić stacjonarnie. Jak wiecie gdzie można, dajcie znaka w komentarzu.

Mamy 12 cieni w tym pięć metalicznych. Reszta ma wykończenie bardziej satynowe.

Blazin' ma chłodne i ciepłe odcienie brązów i pomarańczy. Jest ona taka typowa aby przygotować szybki, ale jednocześnie delikatny szkolny makijaż.

Nie trzeba zbytnio długo pracować na tej palecie, aby uzyskać schludny efekt. Cienie szybko i fajnie się blendują. Co prawda osyp jest, ale w granicy normalności.

Jest ona dostępna w większości drogeriach internetowych, a jej cena to 28,90.


WYŻSZA PÓŁKA

MAKEUP REVOLUTION BEYOND FLAWLESS



Teraz zaczniemy wyższą półkę, ale pamiętajmy, że cenową, a nie jakościową.

Znowu Makeup Revolution lecz z większą artylerią, bo aż 32 cienie.

Przy tej palecie można szaleć. Zaczynamy od ładgodnych beży, idziemy przez chłodne brązy, pod koniec cieplejsze, a na sam koniec szarości i czerń.  Mamy piękne grafitowe odbicia, ale również brązowe podbicia.

W tym zestawie nie mamy żadnego aplikatora do cieni, ale za to jest piękne i wielkie lusterko.

Cienie się osypują bardzo, ale pigmentacja wybacza to osypywanie.

Te cienie już chyba nie są dostępne stacjonarnie (chyba, że się mylę). Jest dostępna internetowo i kosztuje 39 zł. 


WIBO NEUTRAL EYESHADOW PALETTE


Już chyba kultowa paleta marki Wibo. 

Jak widzimy jest zestawienie samych brązów i szarości. Jakościowo wypada ona słabo, ale jednak jest wykupowana z drogerii. 

Pigment słabo się transferuje z pędzla na oko, osypują się i jeżeli nie zdmuchniecie pyłu z palety, zabrudzi on ją całą.

Jeżeli będzie -55%/-49% w Rossmannie, zaopatrzcie się w nią bo to jednak jakieś bezpieczne wyjście z brązami. 

Cena za sztukę to 39,99 zł


WYSOKOBUDŻETOWE

TOO FACED CHOCOLATE BONBONS


Markę Too Faced powinniście kojarzyć chociażby z YouTube, a jeżeli byliście w Sephorze to pewnie gdzieś Wam mignęła między stanowiskami.

Jak widzicie to zestawienie jest bardziej w ciepłych tonach. Mamy brązy, beże, róże i połyskujący fiolet.

Mówimy tutaj o większym budżecie, więc oczekujemy trochę więcej od niej niż od poprzedniczek. Zacznijmy od pigmentacji: nieziemska. Nie ma takiego cienia, który podczas pracy zanika, nie chce się blendować itp. Osypywanie jest bardzo małe, ale trzeba uważać przy nakładaniu na pędzel. Dużo produktu się zbiera i trzeba strzepnąć nadmiar, aby nie zrobić ała na oku.

Można ją nabyć w Sephora za 205 zł, jednak gdybyście chcieli taniej to na stronie Sephory dostaniecie ją za chyba 110 zł w promocji.

ANASTASIA BEVERLY HILLS SOFT GLAM


Na koniec moja najdroższa ulubienica, ale jest warta swojej uwagi.

Soft Glam posiada 14 cieni w tym dziewięć matowych, trzy perłowe i dwa cienie o foliowym wykończeniu.

Mamy tutaj pomieszanie z poplątaniem, bo są chłodne i ciepłe tony brązów i pomarańczy. 

Cienie jakby nie było same się nakładają, same się blendują. Jak z nimi pracujecie, nie ma mowy abyście się męczyli, denerwowali czy coś w ten deseń. 

Pigment na 6+ jednak trochę się osypuje, ale to minimalnie. 

Folie i perły walą na kolana, jednak trzeba je nałożyć na lepką bazę (np.: Glitter Primer by NYX) aby wydobyć ten błysk i kolor, bo na sucho się nie transferuje.

Kosztuje ona 250 zł i stacjonarnie nie jest dostępna (na jesień w Sephora). Można ją kupić na stronie www.nani-shop.pl, a jeżeli chcecie mieć 100% pewności to warto zamówić ją albo na stronie Anastasii albo na zagranicznej stronie Sephory.


Tak wyglądają paletki cieni, które według mnie warto kupić jeżeli chcecie się ładnie umalować do szkoły. Jak pisałem wcześniej, były one sortowane cenowo, bo gdyby były jakościowo filtrowane, wszystko było by inaczej.

Dajcie znać czy chcecie kupić którąś lub jeżeli macie to napiszcie mi co sądzicie o nich. Chcę zobaczyć czy macie inne zdanie niż ja.

Miłego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Adbox
Niniejsza strona stanowi utwór, podlegający ochronie na podstawie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Prawa autorskie, osobiste jak i majątkowe do strony przysługują Jakubowi Jeznach. Zgodnie z zasadami określonymi w Kodeksie cywilnym, ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Zgodnie z art. 116 i 117 ustawy o Prawie autorskim i prawach pokrewnych, nieuprawnione rozpowszechnianie oraz nieuprawnione utrwalanie lub zwielokrotnianie w celu rozpowszechniania cudzego utworu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 2, karze ograniczenia wolności lub grzywnie.